Mecze 29 grudnia to tylko 4 spotkania, ale było na co popatrzeć, bo grali finaliści ligi ubiegłorocznej, czyli BS Łuków i Wolanka. Zaczęło się jednak od pewnego rodzaju niespodzianki, gdy Białka szybko, bo w trzech setach, ograła zawodników Desperadosu. Trochę to namieszało w tabeli, bo nie ma już zdecydowanej „czerwonej latarni”, która za rok zawitałaby w II lidze. Okazuje się, że w lidze nie ma słabych drużyn i grać o bezpieczne miejsce w lidze trzeba do samego końca. Niespodziewanie też zakończyło się spotkanie Wolanki z BS Łuków, bo w I secie w drużynie z Woli Osowińskiej grało trzech zawodników zgłoszonych do rozgrywek III ligi. Regulamin ligi radzyńskiej wyraźnie mówi o co najwyżej dwóch takich zawodnikach, więc pozostała część meczu była tylko towarzyska.